Radny musi zachować umiar
Warunkowe umorzenie sprawy na dwa lata i obowiązek powstrzymywania się od nadużywania alkoholu - to wyrok jaki zapadł w sprawie Andrzeja S., chojnickiego radnego i działacza Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, oskarżonego o to, iż przez 30 lat znęcał się psychicznie i fizycznie nad żoną i dwoma synami.
O sytuacji rodzinnej Andrzeja S. zrobiło się głośno w sierpniu. Po tym jak żona radnego złożyła zawiadomienie do policji, Prokuratora Rejonowa w Chojnicach postanowiła przyjrzeć się sprawie. Efektem tego było postawienie radnemu zarzutów. Prokuratura oskarżała go o grożenie rodzinie utratą życia, wyrzucanie z domu, bicie i obrzucanie obelgami. Andrzej S. od początku nie przyznawał się do winy. Do czasu wyjaśnienia sprawy postanowił zawiesić pełnienie funkcji prezesa TPD.
- Nie wiem, czy wrócę do szefowania chojnickiemu oddziałowi towarzystwa - mówi radny. - Jest na to za wcześnie. Muszę wraz z rodziną ochłonąć.
- Będziemy włączali S. do działania - mówi Regina Szymańska, która zastąpiła radnego na stanowisku prezesa TPD. - Szefem jednak już nie będzie. Ma swoje własne sprawy.